Ewa Pajor nie jest jedyną polską piłkarką związaną z Barceloną. W szkółce „Dumy Katalonii” szkolą się 18-letnia Emilia Szymczak oraz 16-letnia Weronika Araśniewicz.
Latem bieżącego roku Araśniewicz zamieniła KKP Warszawa, w którym grała od 2022 roku, na akademię najlepszego żeńskiego klubu na świecie. Jeszcze wcześniej występowała w UKS SP 11 URSUS i to właśnie o tym okresie porozmawialiśmy z jej byłem trenerem, Witoldem Piskorkiem.
– Prowadziłem ją dokładnie pięć sezonów. Mogła trenować w naszym klubie już dużo wcześniej, bo pojawiła się „na próbę” na treningu starszej drużyny dziewcząt, lecz wówczas jeszcze się jej nie spodobało. Pamiętam, że Weronika rozpoczęła regularne treningi we wrześniu 2017 roku, gdy otworzyliśmy grupę naborową dla zawodniczek z roczników 2007-2008. Występowała u nas do czerwca 2022 roku. Była bardzo obowiązkowa, myślę, że w ciągu pięciu lat jej nieobecności na treningach dałoby się policzyć na palcach dwóch rąk – mówi nam.
Trener Piskorek zdradza, że od pierwszych treningów nie miał wątpliwości, że Weronika może zostać wyjątkową zawodniczką. – Tak, wspólnie z trenerem Kubą Pasterczykiem wiedzieliśmy od samego początku, że mamy do czynienia z wybitną jednostką. Na starcie odstawała pod względem technicznym od rówieśniczek, które miały dłuższy staż treningowy, ale nadrabiała to innymi cechami – tłumaczy.
‼️
Rosalía Domínguez, Lúa Arufe, Weronika Araśniewicz i Iara Lobo fitxen pel Barça. Arriben procedents del Sevilla, Victoria FC, Warsaw Diamonds i Sporting Lisboa (respectivament).
Les noves futbolistes blaugranes tindran fitxa del… pic.twitter.com/ia9PvbZOjv
— FC Barcelona Femení (@FCBfemeni) July 31, 2024
Jej były szkoleniowiec uważa, że Weronika Araśniewicz wyróżniała się pod względem motorycznym oraz wytrzymałościowym. – Werka ma kosmiczny potencjał motoryczny, bo oprócz świetnych parametrów wytrzymałościowych, jest jednocześnie bardzo szybka. Gdy większość dziewczyn na treningach czy meczach miało już dość, ona dopiero wchodziła w strefę optymalnego pobudzenia układu nerwowego. Trzeba też wspomnieć o jej cechach wolicjonalnych – nigdy się nie poddawała i nienawidziła przegrywać – zwraca uwagę Witold Piskorek.
– Zawsze była liderką na boisku. Nigdy nie szukała poklasku u innych dziewczyn poza boiskiem, a na obozach i zgrupowaniach chyba najlepiej czuła się, rozrabiając wspólnie z Alicją, swoją najlepszą przyjaciółką z zespołu – dodaje.
Chyba każdy z nas pamięta kogoś ze szkolnych czasów, komu nie robiło większej różnicy, czy gra w piłkę nożną, koszykówkę, tenisa stołowego albo siatkówkę, bo i tak był najlepszy lub najlepsza.
– Myślę, że dobrze się stało, że przez cały okres szkoły podstawowej Werka chodziła do klasy sportowej w SP 14 w Ursusie, gdzie mogła dobrze spożytkować swój temperament i gdzie trafiła na świetnych trenerów oraz nauczycieli wychowania fizycznego. Wyróżniała się również w innych dyscyplinach sportowych, choć tutaj więcej mógłby opowiedzieć trener Pasterczyk. Poza pierwszym miejscem w biegach przełajowych, Weronika regularnie triumfowała w Warszawskiej Olimpiadzie Młodzieży (w różnych sportach), a mnóstwo jej rekordów szkolnych do dziś jest nie pobitych. Była nawet powoływana do reprezentacji szkoły w pływaniu, mimo że go nie trenowała, a w szkole były klasy sportowe z trenującymi pływanie dziećmi – mówi Piskorek.
— Casper (@xelperus) May 9, 2024
Weronika Araśniewicz jest jedną z dziewiętnastu uczestniczek Pucharu Tymbarku, która miała okazję wystąpić na ostatnich młodzieżowych mistrzostwach świata. Kadra Marcina Kasprowicza zakończyła rywalizację w Dominikanie na meczu ćwierćfinałowym, w którym przegrała 0:1 z Koreą Północną.
– Jeśli dobrze pamiętam, to prowadziłem ją w Pucharze Tymbarku w dwóch edycjach, choć w jednej Werka grała w drużynie z dziewczynkami z naszej młodszej drużyny (rocznik 2009) i przygoda z turniejem szybko się wtedy skończyła – tłumaczy szkoleniowiec.
Piłkarka Barcelony nie odniosła w Pucharze Tymbarku tak licznych sukcesów, jak np. Zuzanna Witek, jej koleżanka z młodzieżowej reprezentacji Polski, która wzięła udział w czterech edycjach i za każdym razem kończyła zmagania na podium. Araśniewicz ma na swoim koncie tytuł najlepszej zawodniczki finałów wojewódzkich na Mazowszu. – To była rywalizacja w kategorii U-12. Awansowaliśmy do etapu wojewódzkiego po pamiętnym finale z zaprzyjaźnioną drużyną Varsovii. Na finałach rozgrywanych w Powiatowym Ośrodku Sportu w Miętnem w meczu decydującym o awansie do kolejnego etapu rozgrywek przegraliśmy z drużyną z Ząbek. To i tak należy uznać za dobry wynik, bo radziliśmy sobie bez kilku podstawowych zawodniczek, a Werka cały turniej grała z urazem śródstopia – zwraca uwagę Witold Piskorek.
Julia Woźniak i Weronika Araśniewicz zostały wybrane przez UEFA do „11” Euro u17 pic.twitter.com/GsqOQZByfk
— Joanna Tokarska (@JoannaTokarska_) May 21, 2024
Dlaczego występująca w linii pomocy zawodniczka w 2022 roku zakończyła swoją przygodę z URSUS-em i dołączyła do Diamentów Warszawa, które później zmieniły nazwę na KKP Warszawa?
– W pewnym momencie uznaliśmy wspólnie z całym sztabem trenerskim UKS SP 11 URSUS, że zbliża się kres naszych możliwości organizacyjnych, czasowych i przede wszystkim finansowych. Zdecydowaliśmy, że wraz z końcem sezonu 2021/22 rozwiązujemy drużynę. Wydaje mi się, że do dziś nie ma na Mazowszu zespołu, który miałby takie warunki, jakie stworzyliśmy naszym zawodniczkom. Opieka fizjologa, trener przygotowania motorycznego, analizy wysiłku i żywienia, fizjoterapeuta, psycholog, dwóch trenerów na wszystkich zajęciach, trenerzy bramkarek, dziewczyny korzystały z pulsometrów, a co pół roku robiliśmy im testy motoryczne na fotokomórkach… – wymienia Piskorek.
Co stało się z resztą dziewczyn, które również musiały znaleźć sobie nowy klub? Czy dalej trenują piłkę nożną? – Tak, w większości nadal trenują i to z sukcesami! Większość dziewcząt jest w klubie KKP Warszawa i już nie mogę się doczekać, żeby im kibicować na zbliżających się młodzieżowych mistrzostwach Polski w futsalu. Część z nich trafiła też do Piastovii oraz AZS-u UW Warszawa, natomiast Maja Zielińska latem dołączyła do niemieckiego VfL Wolfsburg. Uważam, że kilka dziewczym ma szansę na seniorską przygodę z piłką na szczeblu centralnym – mówi dumny szkoleniowiec.
Nie ulega wątpliwości, że 16-letnia Weronika Araśniewicz ma ogromny potencjał. Kilka miesięcy temu trafiła do świetnego miejsca do rozwoju – FC Barcelona to przecież aktualnie najlepszy żeński klub na świecie. Mimo to nie można zapominać, że wciąż jest bardzo młodą piłkarką. Narzucanie na nią presji, że „musi” zrobić wielką karierę, nie jest niczym dobrym.
– Każdy w klubie zawsze w nią wierzył. Tylko że przed Werką jeszcze długa droga i mnóstwo pracy. Ma dopiero 16 lat, jeszcze na dobrą sprawę nie rozpoczęła nawet przygody z seniorską piłką. Dajmy jej spokojnie pracować w najbliższych latach. Cieszę się, że jest w dobrych rękach – kończy Witold Piskorek.
***
Przypominamy, że zapisy do XXV edycji Pucharu Tymbarku trwają do 31 stycznia. W turnieju mogą wziąć udział drużyny chłopców i dziewcząt do lat 8, 10 oraz 12. Szczegóły: LINK.
BARTOSZ LODKO
Fot. Newspix, Tymbark
Obserwuj @Bartek_Lodko

KOMENTARZE DODAJ KOMENTARZ