Weszło Junior

Czy Polacy mają predyspozycje do gry w piłkę nożną w określony sposób? (część III)

Po rozmowie z genetykiem, pora na kolejny wywiad. W trzecim rozdziale mojej pracy dyplomowej w ramach kursu trenerskiego UEFA A w Katowicach, na temat tego czy Polacy mają predyspozycje do gry w piłkę nożną w określony sposób, porozmawiałem z mgr Agnieszką Pająk – health coachem, ekspertem wellness, autorką książki “Metaboliczne IQ, Twój kod do zdrowia” oraz redaktorką serwisu slowfoodlife.com.

Dlaczego akurat z nią? Jak z piłką nożną oraz predyspozycjami do gry w futbol mogłyby korelować… grupy krwi? Co na to wszystko globalizacja i jaki ma ona wpływ na całość zagadnienia w ujęciu biologii czy biochemii?

***

Co to są typy metaboliczne?

– Metaboliczne IQ to wrodzona identyfikacja naturalnych procesów zachodzących w organizmie, która pozwala zoptymalizować proporcje makroskładników, takich jak białka, tłuszcze i węglowodany, zgodnie z potrzebami naszego ciała.

Jak typy metaboliczne wiążą się z grupami krwi?

– Często robimy dziesiątki testów alergicznych, pokarmowych, na wszelkiego rodzaju nietolerancje, a kiedy organizm karmiony jest błędnym paliwem, zaczyna reagować agresją dosłownie na każdy czynnik. I tak jeden kęs daje dziesięć objawów. Bo dla nas, tzn. dla naszego dobrego samopoczucia, liczy się ile zjedliśmy. Natomiast dla organizmu ważna jest nawet śladowa ilość intruza na terytorium, czyli substancji niekorzystnej dla nas w krwiobiegu. Mimo że nam może wydawać się, że coś jest rzekomo zdrowe, modne itd., system immunologiczny, dopóki działa, rządzi się swoimi prawami. On nie liczy ani kalorii, ani nie patrzy na zegarek czy wybiła już 18:00. Również w drugim przypadku, jeżeli wszystko działa w porządku, czyścimy organizm. Chemia i inne toksyny w produktach działać będą na nasz wewnętrzny system obrony jak płachta na byka. Niestety, globalizacja nie bierze pod uwagę czynników, którymi rządzi się natura. Od zawsze mieszkańcy planety dzielili się ze względu na rasę, budowę ciała, miejsce zamieszkania, warunki atmosferyczne, w których żyli itd. Na skutek migracji, społeczeństw wielokulturowych, również typowe dla danej grupy etnograficznej cechy metaboliczne zostały wymieszane.

W związku z tym, np. żywność zalecana na podstawie grupy krwi, nie zawsze jest zgodna z typem metabolicznym. Na skutek mieszania się genów rodziców, występować mogą takie anomalia jak człowiek o typie białkowym (tzw. Eskimos), który np. kocha przebywać na słońcu. Ogólnie powtarzane schematy i zalecenia żywieniowe nie uwzględniają różnic w metabolizmie poszczególnych osób, ale też często zapominają o tym, że produkty lansowane dawniej jako zdrowe, dziś często niewiele mają wspólnego z naturą i żywnością – często jedynie nazwę. W wielu przypadkach organizm ludzki ich nie trawi lub stanowią one wręcz zagrożenie dla jego zdrowia. Przykładem jest np. syrop glukozowo-fruktozowy lub margaryna. Od dawna ukazują się badania naukowe, które mówią o tym, że jedynie człowiek jest na tyle szalony, aby jeść przetworzone tłuszcze roślinne TRANS, ponieważ gdyby karmić nimi świnie, zdechłyby po dobie lub kilku dniach. Jeżeli chodzi o syrop, to pływają w nim już całe Stany Zjednoczone. Nawet przekroczył on granicę USA z Meksykiem, który uplasował się na pierwszej pozycji na świecie pod względem otyłości – 32,8% mieszkańców według raportu ONZ. Wracając do metabolizmu, patrząc na ulice naszego miasta, kraju, kontynentu, a nawet i dalej, trudno sobie wyobrazić, że istnieją kultury, w których nowotwory, cukrzyca, artretyzm, otyłość i inne „objawy cywilizacji” są nieznane. Ponadto ich rdzenne menu dalece odbiega od „zdrowych” zaleceń współczesnego świata, a mimo tego cieszą się wysoką odpornością, pełnią zdrowia i długowiecznością.

Temat typów metabolicznych zainteresował mnie, bo w 84. odcinku podcastu “Więcej Niż Zdrowe Odżywianie” powiedziała pani o „cechach charakterystycznych dla danej grupy krwi”. Jakie to cechy? Czy jakieś wiążą się ze sportem?

– Teoria opierająca się o grupy krwi miała rację bytu, zanim zaczęliśmy migrować i mieszać się na całym globie. Obecnie grupy krwi nie pokrywają się już z typem metabolicznym, jednak wciąż można posiadać pewne cechy dotyczące grupy krwi, jak np. zamiłowanie do słońca, mając typ metaboliczny o cechach przeciwnych.

Powiedziała pani też, że „człowiek był przystosowany do życia na danym obszarze – czyli osoby żyjące w obszarze okołorównikowym jadły więcej węglowodanów, mniej białek i tłuszczu, natomiast osoby żyjące w chłodniejszym klimacie, w okolicach biegunów, zjadały więcej tłuszczu, białka, mniej węglowodanów”. Skoro wpływ określonego MIQ na nasze życie jest tak duży, to czy gra w piłkę nożną w określony sposób też może z niego wynikać?

– Zdecydowanie tak. Gołym okiem można stwierdzić, iż w piłkę gra zdecyodwanie więcej osób o budowie ciała zbliżonej do Masaja niż do Eskimosa. Ustalenie typu metabolicznego danej osoby opiera się na holistycznej analizie każdego człowieka. Pod uwagę bierzemy wiedzę z wielu różnych dziedzin: od medycyny, przez biologię, biochemię, aż po psychologię. Poza grupą krwi i metabolicznym IQ, mamy jeszcze trzewne IQ organizmu, oparte o typ mikroorganizmów zasiedlających nasz układ pokarmowy. Ponieważ żołądek jest połączony z mózgiem nerwem błędnym, zdecydowanie możemy regulować zachowania piłkarzy poprzez żywienie danej osoby zgodnie z jej typem metabolicznym. Wpływając silnie na jej psychikę.

Esemesowaliśmy i napisała pani, że „znając MIQ przeciwnika, można rozgrywać go jak klocki LEGO”. Jak to interpretować?

– Znając typ metaboliczny przeciwnika w futbolu możemy określić jego cechy charakteru. Dlatego też łatwiej jest przewidzieć nam jego reakcję. Czy będzie przemyślana? Czy będzie zgodna z założeniami zespołu? Czy taki przeciwnik jest bardziej podatny na podjęcie agresywnej akcji? Czy może na niezależne działania, które nie do końca są w zgodzie z nakreśloną przez trenera taktyką? MIQ pozwala ocenić czy ktoś jest bardziej indywidualistą, czy stawia na grę zespołową. Chce się pokazać jako on, indywidualista, czy jest w stanie współpracować z kolegami z drużyny? Wcześniej przewidział strategię i jej nie zmieni czy może rozpocznie nieprzewidzianą i kreatywną akcję? Tego typu czynniki są do określenia na podstawie typu metabolicznego.

„Znając typ metaboliczny, można przewidzieć każdy ruch”. Brzmi trochę jak magia…

– Otóż nie jest to magia. To fizjonomia, biochemia i wszelkie procesy, które zachodzą w naszym organizmie. To, co spożywamy i czy żywimy się zgodnie z typem metabolicznym, wpływa na naszą psychikę, na naszą wydajność, na poziom energii. W związku z tym, patrząc na zawodnika wchodzącego na boisko, jesteśmy w stanie ocenić poziom jego koncentracji, jego wydajność, to, w jakim jest nastroju. Czy chce wygrać? Jak chce wygrać? Czy będzie grał po swojemu, czy zgodnie z tym, co ustaliła drużyna? Jedne osoby reagują lepiej na to, gdy się je chwali, inne lepiej reagują na krytykę. Jeszcze inne lepiej reagują w skutek presji i krytyki, wtedy chcą pokazać, na co je stać. Inne wręcz odwrotnie: wtedy zamykają się w sobie i w ogóle nie mają ochoty podejmować jakichkolwiek działań. To wszystko przewidzieć można na podstawie typów.

Wracamy znów do tego, jak dany typ metaboliczny może wpływać na organizm sportowca?

– Osoby z basenu Morza Śródziemnego często mają typ metaboliczny węglowodanowy lub mieszany. W związku z tym, przekłada się to na ich predyspozycje do takich sportów jak piłka nożna. Jedzą lekkie potrawy, wolniej trawią węglowodany, w związku z tym na dłużej gromadzą energię, którą mogą wykorzystać na polu gry.

W jaki sposób?

– Osoby o MIQ węglowodanowym, dużo częściej wybierają sporty lekkoatletyczne. Mniejsza masa ciała i smukła sylwetka pozwala im na większą zwinność, również charakter przekłada się na dokładność, precyzję i dbałość o detale. Mniejsze zapotrzebowanie na białko i generowanie wysokiej energii w oparciu o lekką dietę, zdecydowanie ułatwiają grę w piłkę i wysiłek trwający przez długi czas. Zdecydowanie więcej osób o typie metabolicznym białkowym znaleźć możemy w takich sportach jak rugby, pchnięcie kulą, rzut młotem, zapasy, sumo i wszelkich dyscyplinach, które wymagają od zawodnika dużej siły i masywnej postury.

Gdyby mogła pani rozszerzyć jeszcze to: “jedzą lekkie potrawy, wolniej trawią węglowodany, w związku z tym na dłużej gromadzą energię, którą mogą wykorzystać na polu gry”. Jak to dokładnie wygląda i przebiega?

– Osoby o typie metabolicznym węglowodanowym należą do grupy wolnych spalaczy, dlatego też proporcje makroskładników dla nich to 60% węglowodanów i 40% białka oraz tłuszczu. One dają im siłę, ale też nie obciążają układu pokarmowego, dzięki czemu mogą one grać długi czas. Typ metaboliczny białkowy natomiast jest szybkim spalaczem, w związku z tym, żywiąc się w takich samych proporcjach, ma dużo mniej energii, którą mógłby przetransformować w wydajność na polu gry.

Ale z drugiej strony, jeśli typowi białkowemu dopasujemy odpowiednią dietę – również będzie mógł mieć tyle energii, co wspomniany węglowodanowy?

– Typ metaboliczny białkowy najczęściej jest indywidualistą, dużo częściej bywa agresywny, denerwują go opinie innych, lubi grać po swojemu, żyć po swojemu. Dlatego też, jeżeli dopasujemy mu dietę, że zaspokoimy potrzeby jego organizmu, taka osoba stanie się łagodniejsza i dużo bardziej chętna do współpracy czy kooperacji z resztą drużyny.

Czy pani zdaniem, na bazie licznych doświadczeń, istnieją jakieś predyspozycje do gry w piłkę nożną w określony sposób ze względu na to, jakiej narodowości są zawodnicy? Z jakiego kraju pochodzą?

– 80% piłkarzy można zaliczyć do grupy metabolicznego IQ (MIQ) węglowodanowego, meszanego i mieszano-weglowodanowego. Typ białkowy występuje w tym sporcie zdecydowanie rzadziej. Jeśli już, to zazwyczaj na pozycji bramkarza – Wojciech Szczęsny czy Gianluigi Buffon to jedyni piłkarze z MIQ białkowym, których kojarzę.

Skąd zna pani MIQ poszczególnych piłkarzy? Wspomniała pani Szczęsnego i Buffona.

– Obserwuję osoby publiczne, obserwuję sportowców. Także przez pryzmat typów metabolicznych. Fizjonomia Szczęsnego, sposób jego wypowiedzi, to, jak wypowiada się o kolegach, a nawet to, jaką żonę sobie wybrał, wskazuje jasno, że jest typem białkowym. Często białkowcy wybierają żony „węglowodanowe”, jak Marina Łuczenko, bo przeciwieństwa się przyciągają. To samo dotyczy Buffona. Gołym okiem zauważyć możemy, że charakter Diego Maradony różni się od charakteru Arkadiusza Milika. Milik, typ węglowodanowy lub węglowodanowy-mieszany, nie będzie podejmował tak skrajnych zachowań i burzliwego życia, z jakiego znany jest np. Maradona. Atrakcyjność Cristiano Ronaldo, kolczyki, fryzury, image na boisku – to rzeczy, którymi białkowiec by się nie zajmował. Żadna osoba o typie białkowym nie spędzałaby czasu przed lustrem, by wyglądać równie perfekcyjnie jak grać w meczu. Nie byłaby też tak niezadowolona, po nieudanych zagraniach czy niepowodzeniach.

Jak rozumiem, typ metaboliczny określać może predyspozycje zawodników wyłącznie w kontekście ich fizjologii?

– Typ metaboliczny zdecydowanie wpływa również na układ nerwowy, charakter i podejmowane decyzje. MIQ węglowodanowy lub mieszany dają dużo większe predyspozycje do działań w grupie i współpracy. Natomiast MIQ białkowy charakteryzuje się dużo większym indywidualizmem, nieprzewidywalnością i chęcią odgrywania pierwszoplanowych ról. Dlatego też, przekładając te wnioski na piłkę nożną, typ MIQ białkowy zdecydowanie częściej obserwuje się w roli bramkarzy, a nie na innych pozycjach.

Mówi pani o tym, że grupy krwi się wymieszały na przestrzeni lat. Czy dziś w ogóle możemy grupy krwi i typy metaboliczne przypisać do jakiś krajów? Czy możemy uznać, że “większość” ludzi np. w Portugalii to typ węglowodanowy, a na Białorusi – białkowy?

– Zdecydowanie nie. Mieszamy się od tak wielu lat, iż nie ma już wystarczającej ilości cech, które mogłyby przypisać nas do danej grupy etnicznej. Często grupa krwi jest zupełnie przeciwna typowi metabolicznemu. Nakłada się na to również genetyka i poprzednie pokolenia. I tak możemy mieć osobę z typem metabolicznym białkowym, która kocha słońce, co charakterystyczne jest zarówno dla typu węglowodanowego, jak i dla osób z grupą krwi A.

Dlaczego narody “latynoskie” są bardziej “techniczne”, mówi się, że są elastyczni, że mają z piłką większą swobodę…

– To wynika z ich kultury, miejsca zamieszkania, klimatu. Są poza schematem polityczno-kulturowym, grają z pasją i zgodnie z intuicją.

Wspomina pani też często o mikrobiomie. Czy jest mikrobiom?

– Ostatnio często słyszymy, że jelita to nasz drugi mózg, choć tak naprawdę to jelitowy układ nerwowy był pierwszy. Ewolucja dopiero w kolejnym etapie ukształtowała mózgowie, po to, abyśmy mogli lepiej się rozwijać. Posiadając jedynie układ trzewny, całą energię musielibyśmy poświęcać na niekończący się proces trawienia. Punkt zwrotny ewolucji nastąpił, kiedy homo ergaster ujarzmił ogień, czyli ok. 1,5 mln lat temu. Gotowanie jest formą wstępnego trawienia. Pokarm, który został poddany obróbce termicznej, zabiera mniej energii podczas trawienia, a sam proces przebiega dużo łatwiej. Ponadto pożywienie takie dostarcza 16 razy więcej energii niż pokarm surowy.

Tak więc kiedy pierwszy mózg, czyli układ trzewny, już prawidłowo funkcjonował, drugi mózg skorzystał z okazji, by się rozwinąć. Gotowanie pomogło pokonać fizjologiczną barierę energii niezbędnej dla rozwoju drugiego mózgu. Początkowo objętość mózgu wynosiła 700–800 cm3, natomiast dzięki wynalezieniu ognia mógł się on rozrastać i 100 tysięcy lat później mózg neandertalczyka miał już objętość 1500-1600 cm3 przy zachowaniu dotychczasowych rozmiarów ciała. Głowa myśli, brzuch trawi – oba układy połączone są za pomocą nerwu błędnego i komunikują się, korzystając z tych samych neuroprzekaźników. Neurotransmisja to język, którym porozumiewają się komórki nerwowe, natomiast neuroprzekaźniki to słowa wysyłane i rozumiane przez każdy neuron. Jednym z takich „słów” jest serotonina – kiedy pojawia się w mózgu, oznacza dobrostan, w brzuchu zaś nadaje rytm tranzytowi jelitowemu i reguluje układ odpornościowy. Aż 95% serotoniny obecnej w organizmie powstaje w brzuchu! Oddziałuje ona nie tylko na układ pokarmowy, ale po uwolnieniu do krwiobiegu również na mózg, a zwłaszcza na obszar podwzgórza, które steruje naszymi emocjami.

Brzuch ma podobną liczbę neuronów, co mózg kota lub psa i jest równie bystry. Powiedzonka, takie jak: „strach gniecie w dołku”, „żal ściska trzewia”, „przewracają się flaki” czy „mieć motyle w brzuchu” tak naprawdę swoje źródło mają w biologii komórkowej. Kto nami rządzi? Otóż brzuch – nasz drugi mózg, gdzie żyją setki miliardów bakterii mających wpływ na nasze postępowanie i osobowość. Jest to ośrodek życia, który decyduje o naszym zdrowiu fizycznym i psychicznym. 200 milionów komórek nerwowych pokrywa ściany jelit na całej ich długości, dzięki czemu możemy trawić pokarm i rozkładać go na możliwe do wchłonięcia przez organizm mikrocząsteczki.

Oba nasze mózgi są niezwykle do siebie podobne. Ewolucja przesunęła centralny układ nerwowy do jelit, aby podnieść wydolność całego organizmu. Mózg nie musi się już rozrastać i niepotrzebne są mu dodatkowe połączenia. Gdy oba organy porozumiewają się między sobą, informacje przesyłane są przez nerw błędny. Wyniki najnowszych badań mówią, że wraz z krwią do mózgu przedostaje się serotonina, w złożony sposób wpływając na nasze emocje. Informacje przeznaczone dla jelit powodują nieporozumienia, co może mieć wpływ na brzuch. Gdy wszystko jest w porządku, komunikacja pomiędzy układami przebiega niezauważalnie. Dopiero, jeśli pojawi się problem, cały proces staje się możliwy do zbadania.

W efekcie stres czy urazy psychiczne prowadzą do chorób jelit. Człowiek podświadomie spycha problemy do brzucha, a w takich wypadkach terapie farmakologiczne często zawodzą. Jelito wysyła sygnał to mózgu, a ten z kolei uznaje to za niemożliwe do zniesienia. Nasz mózg jest nieustannie pod wpływem reakcji chemicznych zachodzących w naszym organizmie, które wpływają nawet na jego aktywność podczas snu.

Jak widać, trzewny układ nerwowy, poprzez komunikację z naszym umysłem, ma bezpośredni wpływ na to, jak się czujemy i jak działa nasz mózg. Świadomość często nie odbiera tych sygnałów, jednak mogą one zmienić sposób, w jaki umysł postrzega świat. Jelita decydują o zdolności do pozytywnego myślenia – od tego, jakie informacje wysyłane są do mózgu przez układ trzewny, zależy poziom odporności na stany lękowe, a nawet depresje. Najnowsze badania wskazują, że choroby neurologiczne mają swój początek w brzuchu. Układ pokarmowy przejawia objawy neurologiczne, a komórki jelit wykazują takie same deformacje jak komórki mózgu. Okazuje się, że nawet 20 lat przed pierwszymi widocznymi objawami choroby Parkinsona dostrzegalne są już jej objawy trzewne. Neurodegeneracja rozpoczyna się w jelitach. Medycyna chińska postrzega ludzkie ciało jako całość, gdzie chi łączy zarówno wszystkie układy organizmu, jak i człowieka z wszechświatem, natomiast medycyna zachodnia działa miejscowo. Akupunktura liczy ponad 3 tysiące lat, a jej część skupiająca się na brzuchu mówi o tym, że narządy znajdujące się w jego wnętrzu mają ścisły związek z emocjami i mózgiem, dzięki czemu możliwe jest regulowanie brzucha poprzez odblokowanie receptorów znajdujących się bezpośrednio w obszarze układu pokarmowego.

W przewodzie pokarmowym człowieka żyje 100 tysięcy miliardów bakterii, co oznacza, że w każdym z nas jest ich tysiąc razy więcej niż gwiazd w galaktyce – niewyobrażalne, prawda ? Tworzą swoisty mikrokosmos w makrokosmosie i ekosystem o najwyższym na Ziemi zagęszczeniu populacji. Człowiek posiada w przewodzie pokarmowym 100 razy więcej bakterii niż własnych komórek ciała! Ogromną część nas stanowią mikroorganizmy, a nasze ciało jest ich ekosystemem. To nasz cały mikrobiom.

W swojej książce napisała pani o badaniach, że ludzie tak naprawdę dzielą się na trzy główne typy metaboliczne na podstawie mikrobiomu. I że tak naprawdę może być nam bliższy Japończyk, jakaś inna osoba, z zupełnie odległego miejsca świata, niż nasz sąsiad – pod względem bakterii, które żyją w naszych organizmach. Czy mikrobiom i bakterie, które w nas żyją, mogą mieć jakiś wpływ na nasze sportowe możliwości? Jaki?

– Mikrobiom wpływa na naszą odporność, moc, siłę mięśni, odporność psychiczną, a nawet charakter. Badania prowadzone na myszach jasno pokazały, iż przeszczepiając mikrobiom myszy spokojnej tej agresywnej, sprawimy, że również ona stanie się spokojna i odwrotnie. Tak więc odpowiadając na pana pytanie: manipulując bakteriami dostarczanymi do organizmu w formie różnego rodzaju szczepów, które znajdują się w probiotykach, możemy wpływać na zachowanie piłkarzy, zwiększając ich waleczność lub wytłumiając zbytnią agresję. Możemy również sprawić, iż podejmą oni większe ryzyko.

Łącząc wszystkie czynniki, zaczynając od typu metabolicznego, który jest podstawą wszelkich procesów w organizmie, przechodząc do badania grupy krwi i składu mikroflory jelitowej, jesteśmy w stanie z drużyny piłkarskiej stworzyć armię graczy zdolnych do wykorzystania potencjału osobistego, jak również grupy w najwyższym możliwym stopniu. Po identyfikacji tych podstaw należy również zweryfikować środowisko życia i pracy pod względem takich czynników jak jakość wody, jakość powietrza, smog elektromagnetyczny oraz żywność GMO i napromieniowanie.

Czy jakieś kluby na świecie stosują taki „dietetyczny doping”? Orientuje się pani w tym temacie?

– Myślę, że na pewno któryś tak. Znam seriale, które odnoszą się do biologii totalnej i historia serialowa odnosi się do połączenia stanu emocjonalnego z ciałem. Natomiast jeżeli chodzi o metaboliczne IQ – najbliższe jest mu chyba dzielenie typów na mezomorfiom, ektomorfizm i endomorfizm, co odpowiada mieszanemu, węglowodanowemu i białkowemu typowi. Oficjalnie nie słyszałam, by ktoś mówił o metabolicznych IQ, choć to nauka rozwijana od lat osiemdziesiątych. Chętnie będę prekursorem w tym temacie. Nie bez powodu też chce współpracować ze mną Uniwersytet Wellness na Florydzie, gdzie mam przedstawiać metaboliczne IQ jako teorię naukową. Moim pomysłem było połączenie tego również z laboratorium w San Diego, które wykonuje testy genetyczne m.in. dla National Geographic.

A gdyby jakaś polska akademia zgłosiła się do pani, widzi pani sens takiej współpracy, potencjał, by pomóc?

– Widzę sens współpracy, ale nie do końca rozumiem słowa pomoc. Nie możemy traktować tego, jako czynności charytatywnych, ale do zrobienia jest dużo.

Jak mogłoby to wyglądać?

– Można byłoby rozwiązać test metaboliczny z każdym piłkarzem osobno. W ten sposób zweryfikować jego słabe i mocne strony, dostosować jego żywienie do typu metabolicznego. Nawet, jeżeli piłkarze żywią się w ten sam sposób, można zmienić proporcje lub wyeliminować jakieś małe składniki. Albo zmienić pory jedzenia, które mogą być nie do końca korzystne dla danego piłkarza. Moglibyśmy też wziąć pod uwagę więcej czynników: grupy krwi, manipulację mikrobiomem, tak, by sposób żywienia, wpływający na zachowanie, był jak najbardziej indywidualny i dopasowany do zawodnika. Równocześnie kompatybilny z resztą zespołu. Wszystko powinno być zsynchronizowane, a z każdej osoby wyciągnąć jak najwięcej. Nie ograniczam się też wyłącznie do klubów polskich, celuję raczej w rynki globalne.

W jakim procencie biologia, grupy krwi i metabolizm mogą mieć wpływ na ogólne trendy gry w piłkę nożną w określony sposób? Na predyspozycje do określonego stylu? Futbol to szalenie złożona dyscyplina sportowa, na pewno system szkolenia, nasze otoczenie (w rozumieniu ludzi – rodziców, trenerów, kolegów), aspekty społeczne czy genetyka są szalenie istotne. Ale jaki procent, gdyby się pani miała pokusić, to właśnie coś “określonego z góry”, w zależności od miejsca urodzenia?

– Nie skłoniłabym się do odpowiedzi ze względu na miejsce urodzenia. Zdecydowanie typ metaboliczny może natomiast decydować o predyspozycjach piłkarza. Minimum w 50%, a ja poszłabym nawet w 80%. MIQ piłkarza wpływa na jego charakter, pracę układu nerwowego, stosunek do innych graczy, kooperacje z zespołem, wydajność na boisku, cierpliwość, mimo trudności i szereg innych cech, które prowadzą do wygranej zespołu. Zdecydowanie nierealnym byłoby prowadzenie drużyny zbudowanej jedynie z MIQ białkowych, gdyż byłoby to jedenaście zupełnie indywidualnych jednostek w jednej drużynie, co nie może prowadzić z założenia do sukcesu grupy.

MIQ piłkarza wpływa na jego charakter, pracę układu nerwowego, stosunek do innych graczy, kooperacje z zespołem, wydajność na boisku, cierpliwość, mimo trudności i szereg innych cech, które prowadzą do wygranej zespołu” – jak MIQ pomaga w kontekście wymienionych aspektów? Jak na nie wpływa?

– Znając swój typ metaboliczny, wiemy, jak najlepiej wykorzystać własny potencjał. Natomiast w odniesieniu do innych graczy i przeciwników – jesteśmy w stanie odczytać lepiej ich potencjalne zachowania, decyzje podjęte na boisku. I przewidzieć ruchy podczas gry, co bezpośrednio wpływa na wygraną. Znajomość typów jest pomocne zarówno dla trenera, podczas układania planu gry, ale też podczas negocjacji, transferów. Myślę, że większość osób o MIQ białkowym w piłce to trenerzy, sędziowie i bramkarze.

Zakończmy jednym przykładem zachowania, które możemy odczytać znając ten typ…

– Na pewno każdy z nas zna osobę, która doznaje furii, gdy coś jest nie po jej myśli. Albo jeśli ktoś opowiada bzdury. Wychodzi, trzaska drzwiami, roznosi pół szatni. A po 10-15 minutach przechodzi jej i wszystko jest w porządku. To osoba, która nie dusi w sobie emocji, jest w stanie je wyrzucić i wyładować się na wszystkich – na kimś, na czymś. Złość szybko jednak przechodzi.

Skoro pani zdaniem wpływ typu metabolicznego na to, by zostać piłkarzem to aż 80%, to kto “nie może” zostać piłkarzem?

– Jak mówi popularne stwierdzenie: każdy śpiewać może, czasem lepiej lub trochę gorzej. Typ metaboliczny białkowy często bywa chaotyczny, konsekwencja nie jest jego naturą. Mam na myśli regularne zachowania, schemat treningów, żywienia. Są to osoby o dużo bardziej spontanicznym działaniu, którym ciężko podporządkować się zasadom i regułom. Dlatego też nie znajdziemy wielu osób o takim metabolizmie, obserwując czołowych piłkarzy.

Ciąg dalszy nastąpi. Rozdział IV – “FIZJOLOGIA I BIOCHEMIA” – opublikowany zostanie 3 stycznia 2021 roku.

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

***
Poprzednie odcinki naszego cyklu:

CZĘŚĆ I – WSTĘP >>

CZĘŚĆ II – GENETYKA >>