Weszło Junior

Koniec marnowania potencjału? Kielecka młodzież ma przynosić korzyści

Chociaż wiele się na ten temat nie mówi, w ostatnich miesiącach znacznie poprawiła się sytuacja młodzieży w Koronie Kielce. O co chodzi? Co się zmieniło? Dlaczego jest lepiej niż wcześniej?

Był taki moment, że zespół z województwa świętokrzyskiego kojarzył się wyłącznie negatywnie lub prześmiewczo. Postać dyrektora sportowego Krzysztofa Zająca, zawirowania z niemieckimi właścicielami, Gino Lettieri i sprowadzanie piłkarzy z najdziwniejszych zakątków świata lub z nazwiskami, które ciężko było przeczytać. Nie mówiąc już o ich zapamiętaniu. Nawet sukces, jakim było zwycięstwo w Centralnej Lidze Juniorów U-18 udało im się zepsuć. Drużyna zdominowała rozgrywki juniorskie, a żaden z chłopaków nie dostał szansy na grę w pierwszym zespole. Dodatkowo, z klubem pożegnał się trener Marek Mierzwa, któremu po mistrzostwie zdobytym w przekonywującym stylu zaproponowano… obniżenie pensji.

Na łamach naszego portalu opisywaliśmy szczegółowo całą sytuacją na linii szkoleniowiec – Korona Kielce. – Moje wynagrodzenie w klubie za pracę z juniorami składało się z umowy z Koroną S.A. i z umowy z Miejskim Szkolnym Ośrodkiem Sportowym, którą gwarantował mi klub. W Koronie S.A. zaproponowano mi minimalną podwyżkę, ale jednocześnie nie zagwarantowano umowy z MSOS-em. To była ważna składowa mojego wynagrodzenia. De facto zarabiałbym dużo mniej pieniędzy niż w wcześniej. Do tej pory Korona S.A gwarantowała mi te pieniądze – mówił nam wówczas trener mistrzów CLJ U-18.

Dzisiaj Marek Mierzwa znów jest związany z kieleckim klubem. Początkiem roku odszedł ze Spartakusa Daleszyce i objął stanowisko koordynatora starszych grup młodzieżowych, a także będzie odpowiadał za bezpośrednią współpracę ze sztabem Macieja Bartoszka. Tak naprawdę to Korona nie powinna pozwolić na odejście trenerowi z klubu. Nie tak się postępuje z wychowankiem, byłym piłkarzem i szkoleniowcem, który doprowadził do sporego sukcesu. Nie musieli dawać mu podwyżki, chociaż na nią zasłużył, ale zaproponowanie obniżenie pensji było po prostu bardzo słabym zachowaniem.

Jedni przychodzą, drudzy odchodzą, ale… to dobrze, że odeszli, bo dostali szansę piłkarskiego awansu. Daniel Szelągowski i Wiktor Długosz błyszczeli w rozgrywkach juniorskich, a teraz obaj są piłkarzami Rakowa. Szelągowski dał się już poznać kibicom świetnym golem w starciu z Lechem Poznań, natomiast Długosz na tyle udanie zbierał szlify na I-ligowym poziomie, że również zapracował sobie na transfer do częstochowskiego klubu.

Pod okiem Marka Papszuna rozwija się także Iwo Kaczmarski, o którego wielkim talencie wiadomo było powszechnie nie tylko w Kielcach. Obserwatorzy zastanawiali się jedynie, czy od razu wybierze zagraniczną ofertę, czy najpierw spróbuje swoich sił w Ekstraklasie. Korona na jego transferze zarobiła ponad milion złotych.

Wyobraźcie sobie, że jesteście młodymi zawodnikami, którzy znajdują się na celowniku czołowych polskich drużyn. Jasne, że fajnie byłoby walczyć z Legią Warszawa o mistrzostwo, a z Lechem Poznań grać w europejskich pucharach, ale jeżeli tam mieliby tylko i wyłącznie siedzieć na ławce rezerwowych lub występować w rezerwach, to już lepiej, żeby zostali w Koronie. Cała trójka dołączyła do sportowo ciekawego projektu, powoli dostają minuty na najwyższym szczeblu rozgrywkowym oraz szkolą się pod skrzydłami bardzo dobrego fachowca. Czego można oczekiwać więcej?

Co jednak z tymi, którzy nadal bronią czerwono-żółtych barw? Oni również trafili na dobrego trenera, jakim jest Maciej Bartoszek. Skończył się zaciąg chorwacko-serbsko-bośniacko-angielsko-grecko-nowozelandzki i w końcu zaczęli grać piłkarze z Polski. Jak to w ogóle brzmi? Polscy zawodnicy w polskim klubie? Oszaleliście? Tych, którzy byli fanami tego projektu uspokajamy oraz proponujemy trzymać kciuki za zespół Michała Probierza.

Może młody szkoleniowiec nie ma świetnych wyników w I lidze, ale musiał przebudować całą drużynę, dlatego też nikt od niego nie wymagał, że Korona od razu włączy się do walki o awans. Klub zimą przeprowadził kilka ciekawych transferów i tak do Kielc dołączyli: 20-letni bramkarz Marcel Zapytowski, którzy przyzwoicie wyglądał w Resovii, ale teraz musi wygrać rywalizację o miejsce między słupkami z Markiem Kozłem, wyróżniający się w Centralnej Lidze Juniorów U-18 Adrian Bielka czy wypożyczony z ekstraklasowej Lechii Gdańsk 21-letni obrońca Rafał Kobryń.

Kielczanie w sobotę zainaugurowali rundę wiosenną meczem z Widzewem Łódź, a w pierwszym składzie oglądaliśmy wspomnianego już Kobrynia, 20-letniego Dawida Lisowskiego oraz 22-letniego Grzegorza Szymusika. Dodatkowo, w drugiej połowie na placu gry zameldowali się debiutujący w tych rozgrywkach Radosław Turek oraz 20-letni Chorwat Zvonimir Petrović. Jeżeli chodzi o najniższą średnią wieku, Korona zajmuje w lidze ex-aequo trzecią lokatę z Zagłębiem Sosnowiec.

Nigdy nie jest idealnie, bo chociażby w CLJ U-18 muszą bronić się przed spadkiem, a drużyna rezerw również nie walczy o najwyższe cele, ale nie można odmówić im tego, że wreszcie w Kielcach coś drgnęło. Wrócił Mierzwa, sprzedali i zarobili na kilku najzdolniejszych wychowankach, młodzi piłkarze zaczęli otrzymywać więcej szans w pierwszym zespole. Oby to nie był tylko krótki wyskok, a długofalowa wizja powrotu do elity.

BARTOSZ LODKO

Fot. Newspix