Weszło Junior

Najmłodsi w branży. Nagelsmann, Arteta, Tedesco i inni

Nie mają nawet skończonych 40 lat, a już pracują w najlepszych ligach świata. Jacy są najmłodsi szkoleniowcy w Bundeslidze, La Liga czy Premier League? Jak to się stało, że tak wcześnie dostali pracę na tym poziomie?

W ligach TOP 5 (poza wyżej wymienionymi, zalicza się do nich jeszcze Ligue 1 oraz Serie A) pracuje aktualnie… ośmiu szkoleniowców poniżej 40. roku życia, z czego żaden z nich nie jest zatrudniony we Francji, mimo że to właśnie tam grają najmłodsi zawodnicy.

Niektórzy grali w piłkę na najwyższym poziomie, inni jedynie amatorsko. Dla jednych jest to pierwsza poważna, a zarazem samodzielna praca, dla drugich już kolejne wyzwanie w krótkiej karierze trenerskich. Jacy są najmłodsi trenerzy na Starym Kontynencie? Poniżej przedstawiamy ich sylwetki:

Alessio Lisci – Levante (36 lat)

Urodził się we Włoszech, przez chwilę pracował w szkółce Lazio, natomiast angażu na stanowisku trenera szukał w jednej z hiszpańskich akademii. Chętne na jego usługi były Levante oraz Atletico Madryt. Dlaczego zdecydował się wybrać ofertę klubu z Walencji? Ponieważ w stolicy mógłby pracować jedynie w piłce 8-osobowej. Krok po kroku, szczebel po szczebelku, aż początkiem grudnia przejął obowiązki pierwszego trenera, zastępując Javiera Pereirę. Jak mu idzie? Na razie dość przeciętnie – w lidze wygrał tylko z sześciu spotkań, a jego Levante potrafiło stracić: cztery bramki z Valencią i Espanyolem czy pięć z Villarrealem.

Andoni Iraola – Rayo Vallecano (39 lat)

Reprezentant Hiszpanii, żywa legenda klubu z Bilbao. Przez większość kariery grał w La Liga, natomiast zakończył ją w Stanach Zjednoczonych. Jego początki pracy trenerskiej nie należy do szczególnie udanych, ponieważ po dostaniu angażu w cypryjskim AEK Larnaka, został z niego zwolniony po zaledwie dwóch miesiącach, gdyż jego drużyna nie wygrała ani jednego meczu. Następnie objął stanowisko pierwszego trenera CD Mirandes, ówczesnego beniaminka Segunda Division. Jego podopieczni świetnie radzili sobie w Pucharze Hiszpanii, z którego odpadli dopiero w… półfinałach, eliminując po drodze Celtę Vivo, Villarreal czy Sevillę. Po wygaśnięciu kontraktu, w sierpniu 2020 roku związał się z Rayo Vallecano. Pod wodzą Iraoli “Franjirrojos Los Vallecanos” osiągają w tym sezonie bardzo dobre rezultaty – ich strata do znajdującego się na czwartym miejscu Atletico Madryt wynosi aktualnie tylko pięć oczek.

Paolo Zanetti – Venezia (39 lat)

To on sprawił, że Venezia ponownie znalazła się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym we Włoszech. Zanetti po skończeniu nieszczególnie udanej kariery piłkarskiej w Reggianie, został trenerem w tamtejszej klubowej akademii. Jeżeli chodzi o pierwszą samodzielną pracę w piłce seniorskiej, to otrzymał ją pięć lat temu, w występującym w Serie C – FC Südtirol. Dwa awansy do play-offów sprawiły, że zainteresowało się nim II-ligowe Ascoli. Jego podopieczni dość dobrze weszli w sezon, ale później wpadli w kryzys, z którego nie było mu już dane ich wyciągnąć, ponieważ został zwolniony. W drużynie z Wenecji jest od początku minionej kampanii, udało mu się wprowadzić klub po długiej przerwie do Serie A, natomiast teraz broni się przed spadkiem.

Florian Kohfeldt – VfL Wolfsburg (39 lat)

Aktualny szkoleniowiec Bartosza Białka, a jeżeli utrzyma się na stanowisku do lata, to także Jakuba Kamińskiego, który jest nowym nabytkiem Wolfsburga. Kohfeld jako trener zaczął pracować w 2006 roku, gdy został zatrudniony w Akademii Werdera Brema. Podobnie jak Alessio Lisci, przeszedł przez wszystkie szczeble młodzieżowe i znalazł się w pierwszym zespole. W Bundeslidze “pojawił się” jako 35-latek, swój macierzysty klub prowadził w niecałych czterech sezonach, a na koniec doprowadził do tego, że… “Die Grün-Weißen” spadli do 2. Bundesligi. Czy “Wilki” czeka taki sam los? Na razie jego ekipa utrzymuje się tuż nad strefą spadkową, ale ich wyniki są bardzo rozczarowujące.

Sebastian Hoeneß – Hoffenheim (39 lat)

Jego ojcem jest Dieter Hoeneß, który zdobył ponad 100 bramek dla Bayernu Monachium, za to wujkiem… Uli Hoeneß, były prezes klubu z Bawarii. Sebastian zaczął pracę jako szkoleniowiec w juniorach Herthy Zehlendorf, z której przeszedł do Akademii RB Lipsk, która wówczas jeszcze nie była tak rozbudowana, jak ma to miejsce obecnie. W Lipsku spędził ok. trzy lata, a następnie pojawił się w Monachium. Pracował z młodzieżą, prowadził drugi zespół, natomiast w sierpniu 2020 roku przejął Hoffenheim. 67 spotkań, 28 wygranych, 16 remisów i 23 porażki – tak przedstawia się jego aktualny bilans.

Domenico Tedesco – RB Lipsk (36 lat)

Raz prowadzisz żaków ASV Aichwald, innym razem… RB Lipsk. Domenico Tedesco, mimo że urodził się we Włoszech, od 2. roku życia mieszka w Niemczech. Jego pierwszym seniorskim klubem było 2-ligowe Erzebigre Aue, które objął w wieku 32 lat. Sukcesy? Poprowadził ten zespół tylko w 11 meczach i otrzymał angaż w Schalke. W Gelsenkirchen spędził niecałe dwa lata, a został zwolniony po porażce aż… 2:10 w dwumeczu z Manchesterem City w 1/8 finału Ligi Mistrzów. 36-latek jest wyjątkiem w tym gronie, ponieważ jako jedyny pracował w dwóch silnych ligach, bo za takie uznajemy Bundesligę oraz rosyjską Priemjer-Ligę. Ze Spartakiem Moskwa wywalczył wicemistrzostwo kraju, ale nie zdecydował się przedłużyć swojego kontraktu z klubem. W Lipsku jego grudnia 2021 roku i do tej pory zdążył wygrać pięć spotkań, jedno zremisować oraz jedno przegrać.

Julian Nagelsmann – Bayern Monachium (34 lat)

Najmłodszy z tego grona, a już otrzymywał oferty z największych klubów Starego Kontynentu. Nie zdecydował się przejąć Realu Madryt, chociaż trzeba przyznać, że aktualnie prowadzi klub… podobnej wielkości. Sam nie grał w piłkę, przynajmniej nie zawodowo, ale to nie przeszkadza mu w pracy szkoleniowca. Szerszej publiczności zaprezentował się, gdy wprowadził Hoffenheim do europejskich pucharów, następnie potwierdził swój warsztat w RB Lipsk, a dzisiaj stoi na czele Bayernu Monachium. Naglesmann stał się inspiracją dla wielu trenerów młodego pokolenia oraz udowodnił, że wiek nie ma większego znaczenia.

Mikel Arteta – Arsenal (39 lat)

W pewnym sensie przeciwieństwo Nagelsmanna, bo Mikel Arteta grał w piłkę na tyle dobrze, że wywalczył dwa mistrzostwa oraz trzy Puchary Anglii. Podczas gdy młody Niemiec samodzielnie stawiał pierwsze kroki w Hoffenheim, Hiszpan przez kilka sezonów był asystentem Pepa Guardioli w Manchesterze, a na „swój rachunek” zaczął pracować dopiero w Arsenalu. Już miał się żegnać z klubem, już chciano go zwalniać, tymczasem 39-latek nie tylko utrzymał się na stanowisku, ale też sprawił, że obecnie „The Gunners” są jednym z ciekawszych klubów do oglądania w Premier League.

Fot. Newspix