Weszło Junior

CLJ U-17: Siedmiu wspaniałych czeka już na wiosnę. Beniaminkowie wystąp!

Kto wywalczył awans do CLJ U-17? Jak przebiegały baraże? Czego możemy spodziewać się po beniaminkach? Co oznacza awans do Centralnej Ligi Juniorów dla poszczególnych klubów? Sylwetki, komentarze, analizy, rozmowy z trenerami – choć juniorzy młodsi ledwie co zeszli z boisk, zapraszamy na szerokie przedstawienie nowych drużyn na poziomie centralnym. 

Wczoraj informowaliśmy o ekipach, które pojawią się na wiosnę w CLJ U-15, teraz czas CLJ U-17, ale tym razem zrobimy to w nieco szerszym kontekście. I o każdym z beniaminków napiszemy kilka słów, abyście dowiedzieli się coś więcej o nowych twarzach w tych rozgrywkach.

W rundzie jesiennej z CLJ U-17 pożegnali się: Escola Varsovia, GKS Bełchatów, Arka Gdynia, MUKS CWZS Bydgoszcz, Odra Opole, Gwarek Zabrze, Stal Mielec i Karpaty Krosno. A kto pojawi się w ich miejsce? Do tej pory poznaliśmy 7 z 8 beniaminków. A są to: Ząbkovia Ząbki, Stomil Olsztyn, Błękitni Wronki, GKS Tychy, Lechia Zielona Góra, Stal Rzeszów i Górnik Łęczna. Ostatni dwumecz barażowy pomiędzy Bałtykiem Koszalin a Zawiszą Bydgoszcz zostanie rozegrany w dniach 25 i 29 listopada.

Tak prezentuje się komplet wyników meczów barażowych:

Grupa A
Ząbkovia Ząbki 2:1 ŁKS Łódź
ŁKS Łódź 1:7 Ząbkovia Ząbki
Jagiellonia Białystok 2:3 Stomil Olsztyn
Stomil Olsztyn 3:0 Jagiellonia Białystok

Grupa B
Jaguar Gdańsk 3:2 Błękitni Wronki
Błękitni Wronki 1:0 Jaguar Gdańsk
Bałtyk Koszalin – Zawisza Bydgoszcz – 25 i i 29 listopada

Grupa C
GKS Tychy 2:0 FC Wrocław Academy
FC Wrocław Academy 3:4 GKS Tychy
Pomologia Prószków 0:8 Lechia Zielona Góra
Lechia Zielona Góra 10:0 Pomologia Prószków

Grupa D
Stal Rzeszów 6:0 Orlęta Kielce
Orlęta Kielce 3:5 Stal Rzeszów
Górnik Łęczna 4:2 Sandecja Nowy Sącz
Sandecja 1:2 Górnik Łęczna

***

Ząbkovia Ząbki

W pierwszym meczu barażowym Ząbkovia wygrała u siebie 2:1 z ŁKS-em Łódź. Łodzianom wystarczało tylko wygrać 1:0, a przegrali… 1:7, co tam się wydarzyło? – Uważam, że pierwszy meczy był bardzo wyrównany, choć mieliśmy więcej klarownych sytuacji do strzelenia bramek. Spodziewaliśmy, że mecz rewanżowy będzie trudny, bo ŁKS Łódź jest groźny w ofensywie, ale my wyciągnęliśmy z trenerami wnioski i byliśmy dobrze przygotowani do tego starcia. Aczkolwiek ten mecz nie ułożył się dla nas najlepiej, bo do 20 minuty nie graliśmy za dobrze – straciliśmy gola, później wyrównaliśmy, ale ŁKS potrafił nas jeszcze skontrować i zdobyć kolejną bramkę. Na szczęście sędzia liniowy podniósł chorągiewkę, bo był ewidentny spalony. Później złapaliśmy swój rytm gry, a mecz układał się tak, jak sobie to zakładaliśmy – opowiada nam Maciej Demich, trener Ząbkovii.

Czego możemy spodziewać się po Ząbkovii w CLJ? – Na pewno będziemy chcieli wzmocnić ten zespół kilkoma zawodnikami. Uważam, że ci chłopcy, którzy awansowali do CLJ – poradzą sobie w tej lidze. Bo znam drużyny przeciwne i poziom tej ligi. Czego możemy się spodziewać po Ząbkovii? Tu należy postawić duży znak zapytania. Bo zobaczymy, jak to wszystko będzie wyglądało po pandemii i co ten czas przyniesie. Myślę, że jesteśmy w stanie spokojnie utrzymać się w CLJ, aczkolwiek to jest tylko piłka nożna. Każdy mecz jest inny i może przynieść niespodziewane rezultaty. Zobaczymy – zapowiada.

Drużynę z Ząbek nie tak dawno widzieliśmy na poziomie CLJ U-15. Ta drużyna ma coś z tym wspólnego? – To nie jest nasz pierwszy awans do CLJ-ki. Ta drużyna wywalczyła promocję do CLJ U-15 dla rocznika 2005. Dla klubu jest to pewna nobilitacja, a dla chłopaków nagroda za pracę i poświęcenie. To jest grupa zawodników ambitnych i uzdolnionych. Kilku z nich dostąpiło zaszczytu gry dla pierwszego zespołu w naszym klubie, niektórzy w lidze, a inni w Pucharze Polski. Cały czas są pod obserwacją trenera pierwszej drużyny – wyjaśnia Demich.

Stomil Olsztyn

Nie ukrywamy, że gdy zobaczyliśmy zestaw pary barażowej Jagiellonia Białystok – Stomil Olsztyn, myśleliśmy, że to ekipa z Podlasia jest faworytem tego starcia. Aczkolwiek musimy pochylić się nad jedną rzeczą, bo na pewno wśród naszych czytelników są bystrzy ludzie, którym od razu zrodzi się w głowie pytanie: “jak to jest możliwe, że ekipa z Podlasia grała w barażach, skoro Jagiellonia już występuje w CLJ U-17?”. I to jest trafne spostrzeżenie. Bo w dalszej części opisywania sylwetek (spoiler alert!), wyjaśniamy dlaczego Odra Opole nie mogła zagrać w barażach, choć wygrała ligę wojewódzką.

To jest bardzo ciekawe. Bo regulamin stanowi, że w jednej lidze nie mogą grać dwie drużyny z jednego klubu. A Jagiellonia to, co? Ich nie obejmują te zasady? U nich wygląda to tak, że nieco obeszli przepisy, bo ich drużyny są przypisane do dwóch różnych podmiotów: Jagiellonia S.S.A. i AP Jagiellonia. To nie jest to samo, przynajmniej według PZPN-u…

Zostawmy ten temat i skupmy się na Stomilu, bo to jednak Olsztynianie wywalczyli awans. – Pierwszy mecz zagraliśmy w Białymstoku, gdzie zastaliśmy świetne warunki – sztuczna murawa pod balonem. Nawet patrząc przez pryzmat wyników dwóch spotkań – 3:2 i 3:0 można wywnioskować, że byliśmy zespołem lepszym w tym dwumeczu – uważa Adam Zejer, szkoleniowiec Stomilu U-17.

Co można powiedzieć o samej drużynie? – Ta ekipa jest budowana od sześciu lat, a ja ich objąłem, gdy byli jeszcze żakami, choć z tamtej drużyny zostało tylko dwóch zawodników: kapitan i bramkarz. W międzyczasie cały czas przychodzili nowi chłopcy, którzy wzmacniali poziom drużyny. I dzisiaj widzimy tego efekty – zagramy na wiosnę w CLJ! – zaznacza.

W takim razie, czego można spodziewać się po Stomilu w CLJ? – Chcemy przyzwoicie zaprezentować się w CLJ. W każdym meczu będziemy walczyć o pozytywny rezultat, nie biorąc pod uwagę klasę i nazwę rywala. Sparing może nie odda ci wszystkiego, ale już mierzyliśmy z drużynami z poziomu CLJ, ale te mecze towarzyskie były dla nas przetarciem przed barażem z Jagiellonią Białystok. Można spodziewać się po naszym zespole trzech rzeczy: walki, przechwytu i szybkiego ataku – odpowiada Zejer.

Stomilu Olsztyn często nie oglądamy na poziomie CLJ i awans do tych rozgrywek jest dla nich na pewno dużym osiągnięciem. – Awans do CLJ jest przede wszystkim spełnieniem marzeń dla tych chłopaków, którzy chcą pokazać się szerszemu gronu. Cały czas im powtarzam: “każda seniorska drużyna z poziomu centralnego potrzebuje młodzieżowców”. Dobrzy młodzieżowcy są zawsze w cenie. Przyszłość należy do nich. I tylko od nich zależy, czy i kto się po nich zgłosi. Poza tym mamy seniorów w I lidze, więc w każdej chwili mogą dostać szansę trenowania i gry z pierwszym zespołem, co już się dzieje – podkreśla.

Błękitni Wronki

Można pokusić się o stwierdzenie, że wiosną na poziomie CLJ U-17 zobaczymy dwie drużyny z Wronek. I nie jest to pstryczek w nos z naszej strony w kierunku Lecha Poznań, gdyż jak to mawia Mateusz Borek: “takie są fakty”. Drużyny “Kolejorza” na co dzień trenują we Wronkach, to jest dom ich akademii. Co ciekawe Błękitni Wronki to nie tylko klub, który trenuje w tym samym miejscu, co Lech, ale też ich zawodnicy mieszkają w tym samym internacie. Dobrze się znają i zapewne codziennie mijają się na korytarzach, stołówce czy w szkole.

Błękitni Wronki wracają na poziom CLJ po rocznej przerwie, gdzie wcześniej byli stałymi bywalcami tej ligi. Prezentowali się z naprawdę niezłej strony, a później ich zawodnicy trafiali do takich klubów jak: Lech Poznań: (nikt nie spodziewał się tego ruchu), Arki Gdynia czy Pogoni Szczecin. W “Centralnym Raporcie” zdarza nam się wyróżniać Kacpra Zaborskiego czy Fabiana Grzelkę za występy dla “Portowców”, a są to zawodnicy z przeszłością w Błękitnych Wronki. Byli wyróżniającymi się postaciami w CLJ U-17.

W zeszłym roku rocznik 2003 był bliski awansu do CLJ U-17, ale przegrali wtedy baraże z MUKS CWZS Bydgoszcz. Niestety, nie będą mogli się im odegrać za to, bo akurat tak się stało, że ekipa z kujawsko-pomorskiego z hukiem spadła z ligi. W rundzie jesiennej nie zdobyli nawet punktu.

Jeżeli chodzi o tegoroczne baraże do CLJ U-17, Błękitni Wronki są jedynym zespołem, który przegrał pierwszy mecz, a w rewanżu był w stanie odwrócić losy dwumeczu. Jak z perspektywy boiska ocenia starcie z Jaguarem Gdańsk Adam Drozdowicz, szkoleniowiec Błękitnych Wronki?

To były dwa ciężkie spotkania. W niedzielę wygraliśmy 1:0, ale powiem szczerze, że po zdobyciu tej bramki grało nam się ciężej niż w Gdańsku, przy stanie 0:2. Tam goniliśmy wynik, a tutaj po zdobytym golu, Jaguar na nas “usiadł”, choć i tak mieliśmy jeszcze dwie dogodne sytuacje, żeby zamknąć mecz, ale ich nie wykorzystaliśmy. W meczu rewanżowym lepszy był Jaguar Gdańsk, jeśli chodzi o grę stricte piłkarską, bo więcej budowali i rozwijali akcji ofensywnych. Natomiast my zagraliśmy bardzo wyrachowany futbol i przyniosło to efekt. Nie był to ładny mecz dla oka kibica. Aczkolwiek emocje trzymały do końca.

O tym, że awans do CLJ jest wielką sprawą dla ekipy z Wronek świadczy również reakcja zawodników po końcowym gwizdku. – Chłopcy po końcowym gwizdku cieszyli się ze łzami w oczach. Jak do tej pory jest to dla nich największe osiągniecie w życiu, jeśli chodzi o piłkę nożną, którą wszyscy kochamy – opowiada trener Błękitnych.

A co można powiedzieć o samej drużynie z rocznika 2004? We wcześniejszych rocznikach było więcej indywidualności tj. Fabian Grzelka, Kacper Zaborski itd., natomiast tutaj mamy bardzo wyrównany zespół. Oczywiście są tacy zawodnicy w naszej drużynie, którzy zawsze gwarantują pewną jakość. Natomiast ogół jest bardziej wyrównany i stabilny – wyjaśnia opiekun ekipy z Wronek.

Ostatnio rozmawialiśmy z trenerem Arki Gdynia Krzysztofem Janczakiem w ramach “CLJ-ki od środka”, którego drużyna spadła z CLJ, choć miała tylko trzy punkty straty do trzeciego miejsca w tabeli, co świadczy o bardzo wyrównanym poziomie ligi. Czy Błękitni Wronki zastąpią Arkę Gdynia 1 do 1? – Grupa B oprócz naszych kolegów z internatu – Lecha Poznań, była bardzo wyrównana, że praktycznie każdy z każdym wygrywał i punktacja w klasyfikacji końcowej była bardzo równa. Będziemy starali się dołączyć do tej stawki. Myślę, że nie będziemy odbiegali od innych, jeśli chodzi o umiejętności i działania naszych zawodników. Zestawienie Arki Gdynia z Błękitnymi Wronki, to na pewno dla nas wyróżnienie. Czy będzie to zmiana 1 do 1? Postaramy się, żeby tak było – zaznacza.

A jakie cele stawiają sobie na wiosnę? Jak już weszło się na szczyt, to teraz trzeba się na nim jak najdłużej utrzymać. To będzie nasz cel na najbliższe rundę. Nie będziemy chować się za podwójną gardą. Na pewno będziemy próbowali grać w piłkę i realizować założenia, które mamy w procesie szkoleniowym Błękitnych Wronki. Zobaczymy, jakie to przyniesie efekty, ale jesteśmy optymistami – podkreśla Drozdowicz.

GKS Tychy

Klub nam dobrze znany, ale szperamy gdzieś w pamięci i nie możemy doszukać się obecności Tyszan na poziomie CLJ. To będzie ich absolutny debiut. Z kolei FC Wrocław Academy to ekipa, która często występuje w CLJ i słynie z tego, że ma dobre zespoły i świetnie wyszkolonych zawodników. Zatem wydawałoby się, że faworyt jest jeden, a rezultat jest zgoła inny. – Na pewno nie były to łatwe baraże. Losy awansu do CLJ ważyły się do ostatniej minuty. Oba mecze były bardzo wyrównane. Mimo że pierwszy wygraliśmy 2:0, nie było to łatwe spotkanie. Z kolei na wyjeździe, gdy strzeliliśmy pierwszą bramkę, uspokoiliśmy grę, która mogła się podobać. Z resztą wynik też był fajny, sporo goli, wiele akcji bramkowych. Oba zespoły grały ciekawą piłkę dla oka – opowiada Przemysław Pitry, szkoleniowiec GKS-u Tychy. Tak, to jest ten sam Przemysław Pitry, uniwersalny piłkarz, który grał w ataku, jak i na środku obrony.

– Dla GKS-u Tychy jest to historyczny awans do CLJ. Nie było wcześniej tej ligi w Tychach. To jest fajna sprawa, wydarzyło się to na 50-lecie klubu. Na pewno cieszy nas to, że jedna z naszych drużyn ma możliwość występowania na poziomie centralnym w ligach młodzieżowych – dodaje.

Czego możemy spodziewać się po GKS-ie Tychy w CLJ? – Będziemy starali się nie zmieniać naszego stylu gry. Chcemy konsekwentnie grać to, co graliśmy w ostatnich czterech miesiącach. Będziemy walczyć nie tylko o utrzymanie, ale o punkty w każdym meczu i jak najwyższą lokatę w tabeli. Wiemy, czego spodziewać się po drużynach w CLJ. Graliśmy przed sezonem sparingi, chociażby z Ruchem Chorzów czy Górnikiem Zabrze. Czeka nas dużo pracy, ale na szczęście mamy sporo czasu, żeby dobrze przygotować się do CLJ i powalczyć w lidze.odpowiada Pitry.

Lechia Zielona Góra

Czy możemy mówić, że obecność drużyny z województwa lubuskiego na poziomie CLJ jest sporym zaskoczeniem? Oczywiście nie jest to częsty widok. Na poziomie centralnym seniorskim na próżno szukać drużyny z tego regionu i tak też było ostatnio w CLJ. Aczkolwiek na wiosnę to się zmieni. TS Przylep Zielona Góra zagra w CLJ U-15, a Lechia w U-17.

Wręcz nawet można pokusić się o stwierdzenie, że ekipa z Zielonej Góry weszła z przytupem na poziom centralny. Lechia rozgromiła Pomologię Prószków aż 18:0 w dwumeczu. Wynik wręcz kosmiczny. Jak do tego doszło? – Nie wyciągnąłbym daleko idących wniosków, jeśli chodzi o ten dwumecz i nie prężyłbym muskuł w kontekście naszego zespołu. Bo wiemy jaka jest geneza obecności Pomologii Prószków w tym barażu. Los i zapis w regulaminie sprawił, że doszło do starcia między naszymi drużynami. To była nierówna konfrontacja. Budujemy zespół już od 2,5 roku, żeby sfinalizować etap przejścia z wieku juniora do seniora. Chcieliśmy zakończyć go z przytupem – awansem do CLJ-ki. A Pomologia jest na początku tej drogi. Tam jest większość chłopaków z rocznika 2005 i dopiero zaczynają budowę zespołu – opowiada nam Michał Grzelczyk, szkoleniowiec Lechii U-17.

Co ma na myśli trener drużyny z Zielonej Góry, mówiąc o zapisie regulaminu? Sytuacja wygląda tak, że opolską ligę wojewódzką wygrała druga drużyna Odry Opole. A co z pierwszą? Jesienią występowali w CLJ, ale już wiemy, że na wiosnę ich nie zobaczymy, bo spadli. Niestety, dla nich, to nie działa tak, że jak druga drużyna wygrywa ligę, to oni się jednak mogą utrzymać, jak wygrają baraż z Lechią.

Co można wywnioskować po drużynie, która wygrywa baraże 18:0? O czym to świadczy? – Lubuska liga wojewódzka nie należy do najlepszych. W CLJ jest tak, że co tydzień mierzysz się z wymagającym rywalem. A u nas na taki mecz musisz czekać, co najmniej dwa miesiące, aby spotkać się ze Stilonem Gorzów Wielkopolski. To są tylko dwa mecze w ciągu pół roku, które rozgrywają ci chłopcy. Pozostałe spotkania to są takie typowe do jednej bramki. Wchodząc do CLJ-ki, staramy się wpoić naszym chłopakom taką zasadę: “szanuj przeciwnika, nawet tego najsłabszego”. A w jaki sposób można okazać te szacunek? Wsadzając mu jak największą liczbę bramek. Po prostu ich nie olewamy, gramy tak, jak z innymi. Równie dobrze można było “na stojąco” wygrać to spotkanie 1:0. Z każdym meczem musimy sztucznie podnosić poprzeczkę zawodnikom. Jednym z takich elementów jest dążenie do jak najwyższego rezultatu, żeby tempo gry nie spadało – wyjaśnia trener Lechii.

Zerkamy na tabelę lubuskiej ligi wojewódzkiej i trudno się nie zgodzić z trenerem Grzelczykiem. Lechia na 12 możliwych spotkań wygrała 11, odnotowała jeden remis, a ich bilans bramkowy to 70:3. Nie mieli sobie równych, a czy będą w stanie przestawić się na cotygodniowe rywalizacje z najlepszymi akademiami w Polsce? Czy to nie będzie wyglądało tak, że Lechia wywalczyła awans i zaraz spadnie?

Dzięki temu, że nasi zawodnicy z roczników 2004 i 2005 mają za sobą debiut w seniorskiej piłce – w drużynie rezerw Lechii Zielona Góra. Są też w szerokim składzie trzecioligowego zespołu. To daje nam nadzieję, że będziemy mogli pokazać nasz specyficzny styl gry, bardzo odważny, jeśli chodzi o mocne parcie do przodu. Bazujemy na materiale inspirowanym na niemieckich drużynach, który przygotował nam Maciej Murawski. Mocno przemy do przodu, delikatnie też narażając się na zespoły, które dobrze kontrują. Wniosek? Będzie padało sporo bramek w naszych meczach. Liczymy na to, że sprawimy niejedną niespodziankę w lidze i chcielibyśmy zostać w CLJ na dłużej, więc celem numer jeden jest utrzymanie – stwierdza Grzelczyk.

Padło nazwisko Macieja Murawskiego. A ten ma swoją Akademię, która nie tak dawno występowała na poziomie CLJ U-15. Czy to ma ze sobą związek? Tak, bowiem drużyny z jego akademii później wchodzą w skład struktur Lechii Zielona Góra. – Rocznik 2004 nazywamy chłopakami od brudnej roboty. Ze względu na to, że dwa lata temu zapewnili awans rocznikowi 2005 do CLJ U-15. Dziś stanowią trzon ekipy, która wywalczyła awans do CLJ U-17 i będą mogli zagrać na centralnym poziomie. Z kolei chłopcy z rocznika 2005 już wchodzą do naszego zespołu i będą nas wspierać – zaznacza.

Stal Rzeszów

Orlęta Kielce to jedyny klub, który przystąpił do baraży w dwóch kategoriach wiekowych w tym sezonie. Niestety, ani w CLJ U-17, ani U-15 nie zobaczymy ekipy z województwa świętokrzyskiego. Może uda się innym razem, choć to już nie pierwszy raz, kiedy ocierają się o CLJ. Jednak w nagłówku nie widnieje nazwa: “Orlęta Kielce”, a “Stal Rzeszów”, więc skupmy się na ekipie z Podkarpacia. Aczkolwiek tymi dwoma zdaniami, chcieliśmy oddać drużynie z Kielc, że widzimy ich zaangażowanie, starania i walkę o CLJ. Nie poddawajcie się, kiedyś się wam uda!

– Zaczęliśmy przygotowania do baraży w momencie zakończenia rozgrywek. Wiedzieliśmy, z kim będziemy grać, zdobyliśmy wiedzę na temat przeciwnika. Byliśmy też na jednym z meczów naszego rywala. To wystarczyło nam na tyle, że wiedzieliśmy, w jaki sposób z nimi zagrać. Pierwszy mecz, który wysoko wygraliśmy (6:0), otworzył nam furtkę do awansu szybciej niż myśleliśmy. Z kolei na mecz rewanżowy jechaliśmy z nastawieniem, że pierwsze spotkanie nie było przypadkiem. Zagraliśmy na grząskim boisku, starcie było bardziej wyrównane, ale i tak ostatecznie okazaliśmy się lepsi od rywali – opowiada nam Krzysztof Skarżyński, koordynator szkolenia grup młodzieżowych w Stali Rzeszów.

Stal Rzeszów nie tak dawno występowała na poziomie CLJ U-15, ale nie wiodło im się tam za dobrze, w efekcie szybko z tej ligi spadli. Czy teraz może być podobnie, ale w U-17? – Liczymy na to, że ten zespół stać na utrzymanie w CLJ U-17. Myślę, że jesteśmy w stanie powalczyć o górną połowę tabeli. Na to, co prezentujemy i jak to wygląda w chwili obecnej, jesteśmy w stanie postawić sobie taki cel. Przed startem rundy wiosennej będziemy mierzyć się z silnymi przeciwnikami, żeby wiedzieć, czego możemy spodziewać się po CLJ – zapewnia Skarżyński.

Czym charakteryzuje się akurat zespół z rocznika 2004 w Stali Rzeszów, który zdaniem koordynatora może namieszać w CLJ? –  Z początkiem nowego sezonu dołączył do tego zespołu nowy szkoleniowiec, Łukasz Cabaj wraz ze sztabem w składzie Bartosz Stępień i Maciej Tokarczyk. Główną siłą tego zespołu było to, że trener Cabaj nawiązał fajne relacje z zawodnikami. Każdy chłopak przystępował do nowego sezonu z czystą kartą. Szkoleniowiec miał z czego wybierać, bo w roczniku 2004 mamy dwa zespoły: A i B. Zrobił totalny przegląd kadr i obdarzył zaufaniem każdego zawodnika. Jednostki indywidualne, które są w tym zespole, przy kolektywie jakim jest cała drużyna, mogły swój potencjał rozwinąć na boisku. To jest duża zasługa trenera Cabaja. Dzięki niemu ci zawodnicy robią progres w tej grupie – zaznacza.

Górnik Łęczna

Liczba Górników Łęczna w CLJ musi się zgadzać. W kategorii U-15 “Duma Lubelszczyzny” pożegnała się z poziomem centralnym, ale za to starsi koledzy wywalczyli awans do CLJ U-17. – Myślę, że zmiany, które poczyniliśmy w akademii Górnika Łęczna, spowodują, że nasze zespoły na dłużej zadomowią się w CLJ. Spadek drużyny U-15 z poziomu centralnego był dla nas niefortunny, bo sporo spotkań nasi chłopcy przegrywali w końcowych minutach meczów i nie udało się nam za wiele punktów “uciułać”. Jednak z perspektywy kolejnych roczników wiem, że stać nas na szybki powrót. Z kolei drużyna U-19 awansowała do makroregionu. Myślę, że to już będzie taka stała – Górnik Łęczna w CLJ-kach – uważa Artur Gadzicki, trener drużyny U-17.

A jak jego ekipa radziła sobie w barażach? – Nie ukrywam, że obawialiśmy się Sandecji Nowy Sącz, bo zespoły z Małopolski zawsze prezentują niezły poziom. Z naszego makroregionu, gdzie jest Lubelszczyzna, Podkarpacie, Małopolska i województwo świętokrzyskie, przeciwnicy z Małopolski są najczęściej tymi najbardziej wymagającymi. Z przebiegu dwóch spotkaniach okazało się, że wilk nie był wcale taki straszny, jak go malowali i stosunkowo sprawnie przebrnęliśmy przez baraże. Nie chcę powiedzieć, że był to słaby rywal, ale graliśmy już na takim poziomie, który będzie od nas wymagany w CLJ – stwierdza.

Może wyniki 4:2 i 2:1 nie są takie przekonujące jak Lechii Zielona Góra, ale wierzymy na słowo, że Górnik był lepszą drużyną w tym dwumeczu. A czy poradzi sobie z trudami gry w CLJ? Sam jestem ciekawy, jak chłopcy wypadną na tle bardziej doświadczonych zawodników na poziomie CLJ. Co prawda ten rocznik grał kiedyś w CLJ U-15, ale w U-17 będzie wyższy poziom przygotowania fizycznego i organizacji gry. Mam nadzieję, że będziemy takim zespołem, który dla innych drużyn będzie równym rywalem – zaznacza Gadzicki.

***

Z tego, co mówią trenerzy zapowiada nam się interesująca runda wiosenna. I nie jest powiedziane, że beniaminkowie będą tylko chłopcami do bicia. Po przeczytaniu sylwetek tych drużyn przypuszczamy, że możecie mieć w głowie takie pytania: “czy będzie sylwetka zwycięzcy dwumeczu Bałtyk Koszalin – Zawisza Bydgoszcz?”, “czy pojawi się taki artykuł o beniaminkach CLJ U-15?”. Odpowiadamy: tak! Prosimy uważnie śledzić naszą stronę, bo szykujemy jeszcze sporo materiałów dotyczących rozgrywek CLJ.

ARKADIUSZ DOBRUCHOWSKI

Fot. Akademia Stali Rzeszów