Weszło Junior

Beniaminkowie chłopcami do bicia? Zapowiedź CLJ U-15 i U-17

Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że już w ten weekend wracają rozgrywki juniorskie na poziomie centralnym. Jaki to będzie sezon w CLJ U-15 i U-17? Czy uda się rozegrać pełną rundę bez większych problemów? Czy w tym roku wyłonimy mistrza Polski w kategorii juniora młodszego i trampkarza starszego? Czy beniaminkowie są gotowi na rywalizację na wyższym poziomie niż liga wojewódzka? Rodzi się w głowie wiele pytań. Choć póki co na wszystkie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, to dobra pora na zapowiedź rundy!

Czy pytanie zawarte w tytule, może być krzywdzące dla beniaminków? Zdecydowanie tak, bo wrzucamy wszystkich do jednego wora, a przecież w CLJ U-15 i U-17 w rundzie wiosennej zobaczymy aż szesnaście nowych drużyn. Czy wszyscy będą odstawać od stawki? Raczej nie. To skąd się wzięły tak mocne słowa, które sugerują, że nowe zespoły nie pokażą wystarczająco wysokiego poziomu?

Dlaczego może, ale nie musi, dojść do takiej sytuacji? Po pierwsze wynika to z obserwacji obu lig od kilku lat. Można zauważyć pewną tendencję: większość beniaminków pojawia się i znika po półrocznej przygodzie na tym poziomie. A czym jest to spowodowane?

Kolejny wniosek obserwacyjny: w pierwszych kilku kolejkach nowi doznawali dotkliwych porażek i później po prostu było im już za ciężko, żeby odrobić straty.

To jest spowodowane tzw. tremą debiutanta. To są młodzi chłopcy i przychodzi im rywalizować w bardzo dobrze opakowanej lidze. Na meczach pojawiają się skauci ekstraklasowych klubów i selekcjonerzy młodzieżowych reprezentacji Polski. Z niektórych spotkań są prowadzone transmisje na żywo. Do tego dochodzi też pierwsze zainteresowanie medialne – rozmówki pomeczowe, artykuły prasowe, obecność w Centralnym Raporcie na Weszło Junior – i tak dalej.

W CLJ U-17 i U-15 do rozegrania jest 14 kolejek, więc przy wymagających rywalach nie można pozwolić sobie na falstart. Aczkolwiek od każdej reguły są też i wyjątki. Pierwszy przykład, który się nasuwa to AP Reissa, która wiosną sezonu 2018/19 była beniaminkiem ligi. “Reissy” zaczęły od czterech porażek z rzędu, a później przyszła im seria pięciu kolejnych, wygranych spotkań. Ostatecznie udało im się utrzymać, co więcej, do teraz oglądamy ich na poziomie CLJ U-17.

W przypadku rundy jesiennej sytuacja wygląda tak, że większość kadr zespołów CLJ U-17 i U-15 mocno się zmienia, bo wchodzi do gry młodszy rocznik, który, niewykluczone, ma już za sobą pierwsze szlify na tym poziomie. Przez to mamy dużo więcej debiutantów. Wiosną jest jednak zupełnie inaczej. Bo drużyny są już obyte z otoczką i rywalizacją z najlepszymi w kraju. To cenna przewaga już na starcie rozgrywek, bo beniaminkowie muszą przywyknąć do nowej sytuacji. Z kolei ten proces adaptacyjny może chwilę potrwać i wiązać się z wysokimi porażkami na samym starcie wynikającymi z braku doświadczenia, a nie samych umiejętności.

W ostatnich tygodniach w ramach cyklu “CLJ-ka od środka” pojawiło się wiele rozmów z trenerami beniaminków CLJ U-15 i U-17. Szkoleniowcy są pewni siebie, wierzą w swoich zawodników, co jest oczywiste. Mówią z przekonaniem o tym, że celem minimum jest utrzymanie oraz tanio, jak Pudzian, skóry sprzedać nie zamierzają. Nie dziwią nas takie deklaracje lecz czy one oznaczają, że na pewno nie dostaną w łeb od bardziej doświadczonego rywala na start ligi? No nie.

–  Oni są na tyle świadomymi ludźmi, że pokazują to na każdym kroku, nawet w sparingach z Pogonią Szczecin czy Lechem Poznań. Mimo wysokiej porażki z tym drugim zespołem na boisku gra wyglądała dobrze. I nasi bardziej renomowani rywale też potrafili to przyznać i nas pochwalić. To wszystko daje promyk nadziei na to, że fajnie zaprezentujemy się w lidze – mówił o swoich zawodnikach Michał Grzelczyk z Lechii Zielona Góra.

“Na boisku gra wyglądała dobrze”, ale na tablicy wyników widniał wynik 1:5. Dla postronnego obserwatora odbiór jest jasny: Lechia Zielona Góra dostała w trąbę od Lecha. I do takich sytuacji będzie też dochodziło w najbliższy weekend, niekoniecznie z udziałem zielonogórzan, ale jest to prawie pewne. Jak podatki i śmierć. Pojawią się proste błędy, które wcześniej się nie pojawiały, a w meczu rywal bezlitośnie to wykorzysta, bo CLJ jest o półkę lub dwie wyżej od lig wojewódzkich.

– Rozegraliśmy sparing z BKS-em Lublin, który występuje w CLJ U-15, nieznacznie przegraliśmy 2:3, ale zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. Można powiedzieć, że zapłaciliśmy frycowe w tym spotkaniu, ponieważ przytrafiły nam się proste błędy, po których traciliśmy gole, ale wyciągamy wnioski i będziemy dążyć do tego, żeby się nie powtarzały – mówił nam Tomasz Pociennik, szkoleniowiec Hetmana Zamość U-15, który o płaceniu frycowego mówi już w kontekście sparingu przygotowującego do sezonu. A przecież mecz ligowy i towarzyski to dwa różne światy. Obawiamy się, że Hetman frycowe to dopiero zapłaci, ale w CLJ, bo to jest zupełnie co innego niż sparing.

Czy możemy już wskazywać faworytów do wygrania grup i awansu do półfinałów Mistrzostw Polski U-15 i U-17? Teoretycznie wystarczy tylko sięgnąć pamięcią do rundy jesiennej, aczkolwiek było to dawno temu i formę można było już zgubić. Tabula rasa, czyli czysta karta i zaczynamy od nowa. Lech Poznań na jesieni wygrał 14 na 14 możliwych spotkań w CLJ U-17, ale teraz mają zero punktów, jak wszyscy inni rywale. Wyścig do wygrania swojego makroregionu zaraz się zacznie, a poprzedni nie ma już żadnego znaczenia. Zatem Pogoń Szczecin, Lechia Gdańsk czy inni mogą wykorzystać tę szansę i wygrać grupę B. Podobnie jest gdzie indziej – Legia miała słabszą jesień, a niewykluczone, że znowu powalczą o mistrzostwo Polski, bo złapią formę w końcowej fazie sezonu.

Czy faktycznie beniaminkowie będą tylko chłopcami do bicia? Możliwe, że będą też takie zespoły, które przegrają po 14 spotkań i szybko pożegnają się z ligą, jak i takie, które zakończą rozgrywki w górnej części tabeli.  Trudno to jednoznacznie stwierdzić. Możliwe, że za kilka miesięcy będziecie nam podsyłać screeny z tego artykułu z podpisem: “eksperci za dychę”.

Aczkolwiek my nikogo nie skreślamy i liczymy na to, że Ząbkovia Ząbki, Stomil Olsztyn, Błękitni Wronki, Bałtyk Koszalin, GKS Tychy, Lechia Zielona Góra, Stal Rzeszów i Górnik Łęczna (więcej o beniaminkach CLJ U-17 przeczytacie tutaj) pokażą fajną piłkę, i postawią się większym i silniejszym rywalom w CLJ U-17. Podobnie jak beniaminkowie w CLJ U-15, czyli AKS SMS Łódź, Kosa Konstancin, Warta Poznań, Olimpijczyk Kwakowo, TS Przylep Zielona Góra, GKS Katowice, Unia Tarnów i Hetman Zamość (więcej o beniaminkach CLJ U-15 przeczytacie tutaj). To jest ich czas i szansa na pokazanie się szerszej publice.

Czego możemy spodziewać się po pierwszych parach pierwszych kolejek CLJ U-15 i U-17? Przede wszystkim wielu goli i kilku wysokich wyników. Bo młodzi piłkarze czują głód gry w piłkę i chcieliby już wyjść na boisko. I nastrzelać jak najwięcej bramek po długiej przerwie zimowej. Przygotowania do rundy były specyficzne dla wielu klubów, bo nie każdy mógł  wyjechać na obóz przygotowawczy. Pojawiły się bardzo niskie temperatury i śnieg, co dodatkowo utrudniało pracę szkoleniowcom. Zdarzały się przerwy w treningach. Do tego dochodzą urazy mechaniczne i choroby.

Koronawirus również nie ustępuje. Dochodzą do nas co chwilę głosy o kolejnych falach i coraz większej liczbie zakażonych. W rundzie jesiennej wiele spotkań było przekładanych z uwagi na sytuację epidemiologiczną w danym klubie. Później wyglądało to tak, że niektóre ekipy po kilkutygodniowej przerwie grały kilka meczów co trzy dni… Niewykluczone, że będzie tak i teraz. Co więcej, lepiej, żeby tak było, niż rozgrywki miałyby znowu odwołane zostać po 1. kolejce.

A tak prezentują się zestawienia 1. kolejki CLJ U-17: 

Grupa A:

Legia Warszawa – Znicz Pruszków 6 marca, 15:00
Stomil Olsztyn – MKS Polonia Warszawa 7 marca, 12:15
Ząbkovia Ząbki – AP Jagiellonia Białystok 7 marca, 12:00
UKS SMS Łódź – Ursus Warszawa 6 marca, 12:00

Grupa B:

Bałtyk Koszalin – AP Reissa Poznań 6 marca, 14:00
Błękitni Wronki – Lechia Gdańsk 6 marca, 14:30
FASE Szczecin – Lech Poznań 6 marca, 17:00
Warta Poznań – Pogoń Szczecin 6 marca, 12:45

Grupa C

Lechia Zielona Góra – Górnik Zabrze 7 marca, 15:00
Zagłębie Lubin – Ruch Chorzów 7 marca, 18:00
GKS Tychy – Śląsk Wrocław 7 marca, 17:00
Raków Częstochowa – Rozwój Katowice 6 marca, 11:00

Grupa D

Wisła Kraków – Hutnik Kraków 7 marca, 18:00
Stal Rzeszów – Motor Lublin 7 marca, 12:00
Górnik Łęczna – Korona Kielce 6 marca, 14:00
TOP 54 Biała Podlaska – Cracovia 6 marca, 12:00

CLJ U-15 – Grupa A

Jagiellonia Białystok – UKS SMS Łódź 6 marca, 14:00
AKS SMS Łódź – Escola Varsovia 6 marca, 15:00
Znicz Pruszków – MUKS Kosa Konstancin 6 marca, 18:00
Polonia Warszawa – Legia Warszawa 6 marca, 19:11

Grupa B

Lech Poznań – Lechia Gdańsk 6 marca, 12:00
Warta Poznań – Pogoń Szczecin, 6 marca, 12:00
AP Reissa Poznań – UKS Lotos Gdańsk 7 marca, 12:00
Olimpijczyk Kwakowo – FASE Szczecin 7 marca, 13:00

Grupa C

Miedź Legnica – Zagłębie Lubin 6 marca, 11:00
Śląsk Wrocław – Rozwój Katowice 6 marca, 12:00
GKS Katowice – FC Wrocław Academy 6 marca, 13:30
TS Przylep Zielona Góra – Raków Częstochowa 7 marca, 12:00

Grupa D 

Unia Tarnów – AP TOP 54 Biała Podlaska 6 marca, 10:15
BKS Lublin – Wisła Kraków 6 marca, 14:30
Cracovia – Korona Kielce 6 marca, 15:00
Hetman Zamość – Sandecja Nowy Sącz 7 marca, 14:30

ARKADIUSZ DOBRUCHOWSKI

Fot. Akademia Stali Rzeszów